|
|
Toasty z zasadami
sobota, 28.07.2007
Niby nic w tym skomplikowanego, bo w naszej Polskiej tradycji biesiadno-literackiej
nie brak przykładów wznoszenia toastów, jak choćby w "Panu Tadeuszu", ale okazuje
się, że mogą to być przykłady mylące.
Reguły savoir-vivru stanowią, bowiem, że wbrew mickiewiczowskim opisom, toastów
nie wznosi się wódką!
Z zasady nie powinno się też wygłaszać ich na początku przyjęcia. Rygorystyczna
kolejność obowiązuje w tradycji weselnej, według której prawo do pierwszego
toastu ma ojciec panny młodej.
Jako drugi zabiera głos pan młody lub jego ojciec. W następnej kolejności powinni
wystąpić seniorzy obu rodzin lub świadkowie. Przy planowaniu przebiegu wesela
pamiętajmy, że katastrofalne skutki dla przyjęcia ma przesadzanie z liczbą toastów
oraz ich długością goście zaczynają się nudzić!
Unikajmy też prymitywnych zwrotów "wypijmy za...", na rzecz bardziej eleganckich,
typu "wznoszę ten toast za...". I jeszcze jedna ważna uwaga: choć może się to
wydać absurdalne, podczas wygłaszania toastów nie trzyma się w ręku kieliszka!
Tradycja wznoszenia toastów pochodzi najprawdopodobniej z XVI wieku, kiedy to na
weselach rodów królewskich i magnackich pojawił się zwyczaj wygłaszania
okazjonalnych przemówień i wierszowanych utworów, nazywanych epitalamiami.
Zastępowały życzenia dla młodej pary. Były to nierzadko długie tyrady, recytowane
lub odśpiewywane, czasem posuwano się wręcz do wystawiania spektakli.
Kronikarze odnotowali je po raz pierwszy przy okazji zaślubin Zygmunta I Starego
i Barbary Zapolyi. Ten królewski zwyczaj z czasem zawędrował na dwory magnackie,
a później rozprzestrzenił się wśród szlachty i mieszczaństwa, stając się częścią
obowiązującego do dzisiaj w skróconej formie rytuału weselnego. Epitalamia pisali
eksperci sztuki oratorskiej na zamówienie młodych, rodziców lub gości weselnych.
Opiewano w nich zasługi łączących się "familii", podkreślając ich starożytne
rodowody. Obowiązkowo wspominano o koligacjach wysoko postawionymi osobami.
Oprócz toastów na staropolskim weselu wygłaszano też trwające czasem godzinami
przemówienia podczas tzw. oddawania dziewczyny, ważnego momentu ceremonii
zaślubin. W imieniu rodziców młodej mężatki chwalono instytucję małżeństwa
oraz gratulowano kawalerowi właściwej decyzji.
Oddający dziewczynę opiewał cnoty i zalety wybranki. Następnie przedstawiciel
rodziny pana młodego zobowiązany był odpowiedzieć równie długim przemówieniem.
Podkreślano po raz kolejny, jak wielkim darem bożym jest małżeństwo. Chwalono
kawalera, jego ród i herb. Współcześnie zastąpione ten zwyczaj toastami
wznoszonymi przez świadków młodej pary, na szczęście dla gości weselnych
trwającymi tylko kilka minut.
|
|
69 943
unikalnych user'ów
odwiedziło nas w kwietniu 2008. Dane wg STAT4U.
|